piątek, kwietnia 11, 2008

Mayer'owo...

Idąc sobie dziś ulicą, tradycyjnie za słuchawkami na uszach... włączyłem sobie płytę Johna Mayer'a pt. "Continuum".

Rozumiem że ludzie słuchają różnej muzyki... i że rózni ludzie potrafią różnie odebrać ten sam utwór... jednak nie potrafię uwierzyć w to że ktoś z ręką na sercu mógłby przysiąc iż słuchając piosenki takiej jak ta ->

podczas ulicznego spaceru przy dopisującej pogozdie nie poczułby się jak w teledysku... i nie zaczął rozglądać dookła uśmiechając do ludzi którzy i tak zajęci swoim sprawami nie zwaracają na to uwagi...:P

Ale to tylko ja:P

 

PS. To moja pierwsza notka napisana Windows Live Writerem... fajowy program:> polecam wszystkim którzy mają Windowsy (ehehehehehe:P)

czwartek, kwietnia 03, 2008

"Wiosenne Różności"

Dawno nic nie pisałem... głównie dlatego że dopadł mnie przypływ weny twórczej.... którą wykorzystuję do robienia zdjęć i rożnych innych graficznych projektów... jeśli macie ochotę zobaczyć co tam zmajstrowałem zapraszam na => http://jackf.deviantart.com/
Poza tym wraz z Tomkiem od dłuższego czasu mamy w planach wdrożenie naszego sekretnego projektu... właściwie wszystko jest już gotowe... trzeba tylko w końcu ruszyć:P Kiedy w końcu nam się uda... na pewno o tym napiszę:P i mam nadzieje że tak notka mnie trochę zmobilizuje... ;)

A co poza tym?

- The Killers - Hot Fuss => świetna płyta:D

- Adobe Photoshop Elements 6 -> Inspirujący program...

- iPod => od zawsze byłem przeciwnikiem iPodów i uważałem że to tylko gadżet który wszyscy kupują żeby być cool, a przy okazji potrafi odtwarzać on muzykę. Jednak nowy iPod nano po przeczytaniu recenzji, i obejrzeniu filmików na necie na tyle mnie zainteresował że postanowiłem sam sprawdzić czym się ludzie tak podniecają... no i cóż.... powiem narazie tylko tyle że już nigdy nie powiem nic złego o iPodach... ludzie którzy liczyli na jakąś mini recenzję... hehe:> czekajcie cierpliwe... ciiii już więcej nic nie mówię

- drzewa => to świetne i inspirujące obiekty do fotografowania... może trochę zbyt sztywne przez co należy się zadowolić jedynie pozą w jakiej się je zastanie... ;)

- Saul Williams ze swoim coverem piosenki U2 Sunday Bloody Sunday jest bez wątpienia jednym z faworytów na mojej prywatnej top liście pt. Cover lepszy od oryginału.... => http://www.youtube.com/watch?v=keqAQk1YuOs

- CoverFlow => rządzi :P

Niedługo znowu się odezwę...

Stay tuned:P

czwartek, marca 06, 2008

"Nine Inch Nails - Ghosts I-IV"


Kiedy na oficjalnej stronie NIN która tak właściwie była blogiem lidera zespołu Trent Reznora pojawiła się tajemnicza wiadomość o treści "2 hours..." można się było spodziewać wszystkiego... ale nie tego że po wejściu na stronę przywita mnie nowy layout oraz informacja "The new Nine Inch Nails record is available RIGHT NOW!". To właśnie uwolnienie się od umowy z wywtórnią pozwoliło Trentowi przeprowadzić taką akcje, po prostu bez żadnych zapowiedzi, bach... jest płyta...
Do tego jest to płyta na którą każdy może sobie pozwolić... otóż na stronie http://ghosts.nin.com możemy pobrać pierwszych 9 kawałków za darmo lub sciągnąć całość w cenie 5$. Oprócz tego dostępne są też 3 wersje wydania fizycznego, dla ludzi którzy lubią mieć wszystko na półeczce;)
No dobrze... to tyle jeśli chodzi o sposób w jaki ta płyta trafiła do rąk spragnionych fanów... ale co z muzyką?

Po pierwsze nie jest to zwykła płyta NIN... album składa się z 36 instrumentalnych tracków... Trent i jego znajomi weszli do studia... zamknęli oczy i zaczęli grać... no i efekt... o ile wszystko dobrze zrobiłem powinniście słyszeć czytając ten wpis:P
Po pierwsze klimat... polecam na początek przesłuchać utwór "1 Ghosts I" tylko niestety utwory na Playerze odtwarzane są losowo więc będziecie musieli trochę poklikać ale warto.. coś niesamowitego...

Ten album to właściwie soundtrack do nieistniejącego filmu... żałuję że piszę tą notkę teraz... gdyż wczoraj kiedy zasypiałem w głośnikach słychać były "duchy" mógłbym o tej płycie napisać chyba z 10 stron... jest naprawdę... stymulująca... bardzo podoba mi się też to że utwory oznaczone są jedynie numerami... nic nie jest nam narzucane... można zamknąć oczy i popuścić wodze wyobraźni...
Nie jest to płyta do słuchania tak na szybko, aby ją docenić... trzeba się skupić na tym co się słyszy...

Prawdę mówiąc gdy pierwszy szok związany z nagłą premierą nowej płyty NIN minął.. i przeczytałem opis tego wydawnictwa na stronie... pomyślałem.. ok.. ciekawy eksperyment ale pewnie nie do słuchania... no i już pierwszych kilka utworów uświadomiło mi jak bardzo się myliłem...

Trent po raz kolejny mnie zaskoczył.. bardzo pozytywnie... nie wykluczone że jescze coś o tej płycie napiszę... ale teraz czas się szykować do szkoły... a was zachęcam chociaż do ściągnięcia darmowej próbki... no i przy okazji... przejrzycie PDF'a dostarczanego wraz z plikami mp3... zdjęcia w nim zawarte są po prostu genialne - chcę lustrzankę :P

Edit:
Przesłuchajcie też koniecznie "duszka" numer 28 :>

piątek, lutego 29, 2008

"Najgłupsze rzeczy jakie kiedykolwiek zrobiłem - edycja pierwsza"

  • Sprawdziłem co się stanie kiedy poleje się rozgrzaną do czerwoności patelnie lodowatą wodą... no i już wiem... i powiem tak... dobrze że wtedy nie mieliśmy jeszcze okapu nad kuchnią.
  • Pożyczyłem rower łysemu kolesiowi który powiedział że jeśli mu tego roweru nie pożyczę to mi wpierdoli:P Mimo wszystko uwierzyłem w jego zapewnienia że rower za chwilę mi zwróci tylko się przejedzie. Czekałem na niego ok. 30 min. Roweru już nigdy więcej nie ujrzałem. Mina mamy która widząc mnie wracającego bez roweru na pytanie "gdzie jest rower?" usłyszała "pożyczyłem" - bezcenna :P
  • Zaprosiłem na tygodniowy wyjazd na działkę ze znajomymi swoją Ex (to było tuż po zerwaniu), wraz z kolesiem o którym przez ostatnie tyg. nasłuchałem się od niej tyle że... no za dużo:P
cdn.

środa, lutego 27, 2008

"Nudna notka której nikt nie przeczyta z linkiem do filmiku którego nikt nie obejrzy"

John Mayer - Say (z filmu Bucket List)


Piosenka Johna Mayer'a wykorzystana w filmie The Bucket List to jeden z tych utworów w których zakochałem się od pierwszego przesłuchania... Tekst jest prosty, w refrenie w kółko powtarzane jest tylko jedno zdanie... może właśnie dzięki tej prostocie kawałek i jego przesłanie tak we mnie uderzyły...
Nie wiem czy utwór został napisany specjalnie do filmu... czy też po prostu twórcy stwierdzili ze pasuje i go wykorzystali... ale to nieważne... piosenka doskonale oddaje ducha i przesłanie filmu który z resztą też polecam... w sumie filmów o takiej tematyce było już sporo uważam jednak że ten na tyle odróżnia się od reszty że warto go obejrzeć...
O czym jest film? Tytułowa "Bucket List" (Wiadrowa lista?:P) to lista rzeczy które chcielibyśmy osiągnąć za nim umrzemy... tak się składa że głowni bohaterowie multimilioner grany przez Jacka Nicholsona, oraz grany przez Morgana Freemana mechanik samochodowy poznają się w szpitalnej sali gdzie dowiadują się ze zostało im ok pół roku życia... postanawiają sporządzić taką listę wspólnie...
No nie będę streszczał całego filmu... ale ma to coś.... albo może to tylko ja?:P

niedziela, lutego 17, 2008

"DS'owe szaleństwo..."

Kilka miesięcy temu w końcu kupiłem sobie najnowszą przenośną konsole firmy Nintendo - "DS". Przymierzałem się do tego od dłuższego czasu, czytałem recenzje gier... porównywałem z PSP...
Na pierwszy rzut oka przeciętnemu graczowi DS' może jawić się jako dziecęca zabawka.. zwłaszcza jeśli porówna się go z potworem jakim jest PSP - specyfikacja techniczna prawie dorównująca PS2, możliwość oglądania filmów i słuchania muzyki, przeglądania stron internetowych a wkrótce nawet możliwość rozmawiania przez skype'a. To wszytko robi wrażanie... jednak jako konsola do gier moim zdaniem wypada blado w porównaniu do DS'a... jasne maszynka Sony posiada w swojej bibliotece kilka must-have'wó, jednak tu ujawnia się kolejna zaleta DS'a... większość gier na PSP to kontynuacje albo wręcz konwersje gier z PS2, ja mam PS2... Kupując przenośną konsolę chciałem spróbować czegoś nowego... czegoś oryginalnego... i nie zawiodłem się. Na pierwszy ogień poszła nowa zelda:


The Legend Of Zelda: Phantom Hourglass

Zelda to świetny tytuł na rozpoczęcie swojej przygody z DS'em. To gra obdarzona szczególnym urokiem który skrywany jest w każdym elemencie gry... od zabawnych i dobrze napisanych dialogów, poprzez fantastyczną animacje głównego bohatera oraz przeciwników a skończywszy na pomysłowych wykorzystaniach wszystkich możliwości konsoli do rozwiązywania zagadek. np. by otworzyć drzwi należało zdmuchnąć dwie świeczki... i jak to robimy? Ano tak jak zdmuchuje się świeczki... dmuchając na konsolę (konsola ma wbudowany mikrofon)... takich patentów jest w grze całe mnóstwo... z opisu może wydaje się to banalne ale sprawia że bardziej wczuwamy się w grę.. no i... przyznajcie... chyba to fajniejsze niż po proste naciśnięcie przycisku?
Legend Of Zelda Phantom Hourglass dostarcza nam ok 15h wspaniałej zabawy... po której ukończeniu będziemy czuli niedosyt... i liczyli na to ze Nintendo szybko przygotuje kontynuację...

Meteos

Meteos to świetna gra logiczna twórców Lumines (hit z PSP). Zła planeta meteos dąży do zniszczenia całej galaktyki po koleji eliminując pojedyncze planety. W jaki sposób? Wystrzeliwując w ich stronę różnokolorowe klocki... Jak my możemy temu zapobiec? Przesuwając te klocki w górę i w dół za pomocą rysika... tworząc poziome lub pionowe jednokolorowe linie składające się z 3 lub więcej klocków... ułożone w ten sposób bloki zmienają się w rakietowe silniki i startują... unosząc klocki które stoją na nich... generalnie mamy nie dopuścić do zapełnienia ekranu. Brzmi prosto... ale po pierwsze gra jest bardzo szybka... pojedynczy level rzadko trwa dłużej niż 3 min... poza tym każda planeta ma inne warunki... inną częstotliwość spadania klocków.. a nawet inną grawitację... powodując to ze czasem aby wystrzelić metosy trzeba się postarać i połączyć je w większe kombosy:P Meteos wyróżnia (jak i większość gier firmy Q Entertaiment) podejście do muzyki... tzn nie jest ona jedynie tłem a stanowi integralną część gry... w jaki sposób to się objawia... otóż każdy level ma swój główny motyw muzyczny... jego tempo zmienia się wraz z tempem tego co się dzieje na ekranie... ponadto... dźwięki wydawane np. przez ułożone w linię w Metosy idealnie komponują się z głównym motywem muzycznym... co sprawia że wsytrzeliwywanie metosów sprawia dodatkową satysfakcję... to prawie jak granie jakieś melodyjki:P
Metoes posiada również rozbudowany system statystyk.. który liczy chyba wszystko.. od czasu spędzonego z grą... po ilość wystrzelonych metoesów czy liczbę stoczony partii... ma to też większe znaczenie dla gry gdyż np. przekroczenie liczby 10 tys wystrzelonych metosów odblokowuje nową planetę... itd;)
Podsumowując... Metos to oryginalna i uzależniająca gra logiczna... ma wszytko co powinna posiadać logiczna gra na przenośną konsolkę;)

Elite Beat Agents


Elite Beat Agents to właściwie gra o której pisanie nie ma sensu... dla mało kogo ta gra może wydać się atrakcyjna z samego tylko opisu... po prostu jest coś niesamowitego w dotykaniu i mazaniu rysikiem po ekranie w rytm Queen - I Was Born To Love You i pomagnie w ten sposób Panu Leonarodwi Da Vinici w zobyciu serca Mona Lisy:D Jest coś co sprawia że chcesz to robić raz za razem... i nawet gdy Ci się nie udaje nadążyć za piosenką... nie odczuwasz nawet odrobiny frustracji... po prostu próbujesz dalej.... jak się już za pewne domyśliliście to muzyczna gra prosto z japoni... w której za pomocą tańca rozwiązujemy problemy różnych ludzi... a w finałowej piosence nawet ratujemy świat:D Gra jest posrana, szalona, i cholernie grywalna... Jedyne zastrzeżenie można by mieć chyba tylko do doboru muzyki... aczkolwiek mi się podoba.. każdy znajdzie coś dla siebie... mamy nieśmiertelne Y.M.C.A, czy Material Girl Madonny... z nowyszch utworów jest Sk8er Boi Avril L :P albo The Anthem by Good Charlotte (obecnosc tej piosenki szczególnie mile mnie zaskoczyła).
Dobra... nie ma sensu więcej pisać.. gra jest świetna... jak ktoś nie wierzy mogę dać zagrać :>


No to narzazie tyle... cdn.

Do zrecenzowania czekają jeszcze takie gry jak:
Hotel Dusk: Room 215 - klasyczna przygodówka ze świetnym scenariuszem i paroma DS'owymi bajerami:)
Metroid Prime Hunters - FPS na DS'a? Niemożlwe? A jednak:>
Brain Training - to w sumie nie gra... tylko program do trenowania umysłu... ale i tak mi się podoba:P
Geometry Wars: Galaxies - Arcade-retro-shooter.... nie trzeba mówić nic więcej:P



czwartek, lutego 14, 2008

"Co można robić w walentynki (poza jedzeniem czekolady i obściskiwaniem się) ?"


Jak zapewne wszyscy zauważyli... dziś 14 luty... iha:> Każdy wie co to znaczy... Nigdy w sumie nie byłem przeciwinikiem tego święta... gdzieś pomiędzy czekoladą a kiczowatymi ramkami na pewno znajdzie się w tym święcie coś wartościowego... o ile ma się z kim to święto dzielić... dla tych którzy nie mają... oto kilka pomysłów na godne spędzenie tego dnia:

  • Strzelanie do ludzi z M16 w call of duty 4
  • Zdobywanie kolejnych leveli w call of duty 4
  • Przeklinanie noob'ów podczas grania po necie w call of duty 4
  • Ratowanie świata przed nukleranym zagrożeniem w call of duty 4
  • Pizza + piwo..... + call of duty 4 :P
  • Słuchanie emo-hitów o niespełnionej miłości
  • Skakanie po pokoju do NIN - The Hand That Feeds
  • Call Of Duty 4?
  • Zawsze można się też upić...
  • Można też zacząć pisać pracę magisterką...
  • Albo napisać bezensowną walentynkową notkę...
:P

niedziela, lutego 03, 2008

SingStarowy wieczór...

SingStar... to doskonała party game...:> o czym Ja, Never, Iron oraz Magda (moja siostra) i Ania mieliśmy okazję się wczoraj przekonać:> Nie wiem jak ich ale mnie trochę boli gardło:P Przebojem imprezy była chyba Britney razem ze swoim hitem "Hit Me Baby One More Time"... nawet Iron który generalnie nie słyszał nigdy U2 - Beutiful Day... i na co dzień żyje w swoim własnym alternatywno-metalowo-rockowym świecie rwał się ochoczo do śpiewania tej piosenki:) Cóż... that's the power of SingStar :P
Szkoda że niestety zabrakło Flor ale mieliśmy z nią okazję chwilę pogadać... korzystając z potęgi internetu oraz programu zwanego Skypem... a dzięki wbudowanej w Neverowego mac'a kamerce Flor nawet nas widziała:P

Generalnie było git:> Ja chcę jeszcze raz:>

A siematycze nadal są za daleko:P aaaa i tak w ogóle we wtorek mam praktyczny egzamin na prawko... wish me luck;)


No to wracam do szlifowania swoich umiejętności wokalnych...:P cya:>

niedziela, stycznia 27, 2008

Pierwszy miesiąc roku 2008

No tak.. właśnie dobiega końca pierwszy miesiąc nowego roku... i co?:P Ano wypadałoby coś napisać.. znowu... więc jak mija styczeń 2008? No wiadomo.. zimno... sesja... nic się nie chce:>
Ale jest kilka rzeczy wartych wzmianki...

- Jak kiedyś nie znosiłem U2 tak ostatnio się zasłuchuję:> polecam płytę All That You Can't Leave Behind :>

- SingStar przypomniał mi że kiedyś lubiłem śpiewać:>
- Szkoda tylko ze nie umiem... :P
- Ale mam to gdzieś:P

- Technopol: Triumf techniki nad kulturą - polecam:> świetna książka... warto przeczytać... zastanowić się.. zgodzić się... lub nie:P

-Naprawdę wpisywałem te arkusze do Excela:P

-Siematycze są zdecydowanie za daleko:>

-Beowulf kicks ass!!

- Torby są jednak wygodniejsze od plecaków...


Tak to mniej więcej wygląda... leżę właśnie w łóżku z laptopem... w głośniczkach rozbrzmiewa U2 - Walk On a ja myślę o poniedziałkowym egzaminie i o tym że w lutym ostro trzeba się wziąć za magisterkę... (pozdrawiam Pana Doktora:P)

Dobra kończę to:> idę przejść jescze jeden level w Geometry Wars Galaxies i spać:>
Cześć wam:P

poniedziałek, grudnia 24, 2007

Past, present, and future...

Koniec roku sie zbliża... wypadałoby coś napisać... jakoś ostatnio nie miałem weny... dużo się działo... zawsze w sumie u mnie dużo sie działo, dziś sobie to uświadomiłem.. patrząc na życie tylko z perspektywy dnia obecnego wiele tracimy z jego uroku, nieprzewidywalności i absurdu wywołującego szer0ki uśmiech na twarzy... no bo czy to nie absurd że jednego dnia polewasz lampkę nocną szklanką wody żeby sprawdzić co się stanie a zaraz potem musisz myśleć nad pracą magisterską. Pewnie że od jednego do drugiego wydarzenia minęło sporo czasu... wtedy... teraz dla naszego umysłu taka podróż w czasie to kwestia sekund... :> A co ja widzę w tych swoich podróżach? Cóż beztroskie dziecko które właściwie nigdy nie zastanawiało się poważnie nad konsekwencjami czegokolwiek... cóż... ale takie moje podejście działało często na moją korzyść... a jaki jestem teraz? Taki sam.. tylko wiem więcej... np. co sie stanie kiedy polejesz nocną lampkę wodą:> wiem też że nie należy wylewać zimnej wody na rozgrzaną do czerwoności patelnię :P

Dzisiejszy dzień jest chyba jednym z najszczęśliwszych... dlaczego? Dlatego że w moich głośnikach gra Cyndi Lauper - Time After Time... a ja chyba po raz pierwszy poczułem, co to znaczy być przyjacielem..
Ok... to było kiczowate :P Ale tak się czuję...

to na rozładowanie atmosfery ->LINK

środa, listopada 14, 2007

Starość a autobusy...

Tu powinna się znaleźć kolejna notka o tym co ostatnio robiłem... i z kim piłem:P Ale chyba starczy już tego...:>
Zamiast tego... jadąc ostatnio autobusem, patrzyłem na starszych ludzi... i widząc ich wyrazy twarzy zacząłem się zastanawiać o czym mogą myśleć? O tym gdzie jadą? O tym co będą robić później? O życiu? Czy są szczęśliwi? Czy czują się samotni? Czy spełniły się ich wszystkie młodzieńcze marzenia albo chociaż część z nich...
Zacząłem się zastanawiać o czym ja będę myśleć w autobusie gdy będę stary... no i doszedłem do wniosku... że nie chcę na starość poruszać się po mieście autobusem:> Nie wiem czy chciałbym nawet mieszkać w mieście:P

Dream on...

poniedziałek, listopada 05, 2007

ZŁOTA MYŚL

"Wiesz że rozpoczynający się dzień nie zapowiada się zbyt dobrze, kiedy zaczynasz śpiewać piosenki PINK podczas kąpieli"


piątek, listopada 02, 2007


Co by złego nie mówić o tych wszystkich obcych świętach które powoli zaczynamy przejmować... mają one jedną niepodważalną zaletę... stwarzają więcej okazji na pubowe spotkania w większym gronie... i tak właśnie spędziłem tegoroczne haloween:> i jak było?
Doskonale:D
Odnowione zostały stare znajomości... nawiązały się nowe:P a 50 zł które miałem w portfelu zniknęło z niego w mgnieniu oka:> nie wiem czy to ten pub.. ale Tomek podobne zjawisko zauważył u siebie:>
W ogóle jestem pod wrażeniem, mimo że minęło sporo czasu odkąd się widzieliśmy ostatnio (mówię tu o mnie, Emilce, Tomku i Olce) to nie mieliśmy większych problemów ze złapaniem kontaktu, nieważne czy była to rozmowa czy obmacywanie:P LOL
Zaś co do osób które poznałem w tamtą środę pierwszy raz to niestety coś więcej mogę powiedzieć tylko o Kamilu z racji tego że reszta siedziała daleko :P
Tak więc Kamil to spoko gość, lubi Depeche Mode więc no... to załatwia wszystko:P mam tylko nadzieję że następnym razem więcej pogadamy i będzie mógł pić:P
Aha.. i goździkowe papierosy rządzą:>
Warto jeszcze też wspomnieć że po spotkaniu zamiast w swoim łóżku wylądowałem w łóżku z Belze:P

A tak już odchodząc od tematu pubowego pijaństwa... to nienawidzę procesji... dziś po raz kolejny miałem okazję obserwować procesje na cmentarzu.. i po raz kolejny się zdołowałem... długi sznur babć jęczących coś pod nosem z minami jakby się miały zaraz rozpłakać... dlatego nigdy nie zrozumiem tej "najpopularniejsze religii w Polsce" :P

Zajrzyjcie na stronę www.niggyturdust.com i ściągnijcie to co pan Saul ma do zaoferowania.. zwłaszcza że udostępnia swoją muzykę za darmo:)

Wściekłe psy rządzą!!!

Gdzie jest Pan kebab?;(

Nosz kurwa.. to chyba tyle:>

czwartek, października 11, 2007

Krótka after pubowa notka...:

Kiedy należy się wykąpać? zasadniczo gdy dziewczyna na twojej tapecie w telefonie zaczyna się krzywić:>

Kebab jest dobry:>

Nie wiem dlaczego... ale matki nigdy nie wierzą w słowa "ale mamo ja wcale nie jestem pijany" gdy wypowiadasz je po pijaku:P

Dobranoc:>

niedziela, października 07, 2007

"We're flying high, we're watching the world pass us by, never want to come down, never want to put my feet back down on the ground"
Depeche Mode - Never Let Me Down Again

Witam ponownie:> jak zwykle zacznę od krótkiego podsumowania ostatnich tygodni:

Dave Gahan - wokalista Depeche Mode wydał niedawno nowy album zatytułowany "Hourglass" (tzn jeszcze nie wydał.. ale w necie już jest:P) - Bardzo dobry album... próżno szukać na nim przebojów z których słynie macierzysty zespół Dave'a. To co sprawia że się wyróżnia to.... szczerość... w każdym wyśpiewanym przez Dave'a słowie czuć że to bardzo osobisty album. Zawarta na nim muzyka tylko odpowiednio podkreśla klimat.. tworzy atmosferę. Co nie oznacza wcale że brak jej głębi... Polecam po prostu zapoznać się z kawałkiem otwierającym płytę czyli "Saw Something" - coś pięknego:)

Piątkowe urodziny Floret'a były zajebiste:> Tandem piwo + wściekły pies rządzi:> Nosz kurwa.. ja chcę jeszcze raz:P

Ratchet & Clank 3 jest trudniejszy niż poprzednie części:>

Need For Speed Most Wanted jest zajebisty:> - "What's up punk? You're looking to get smoked?" :P

Outkast - Roses - dobry kawałek:> Tak po prostu:P

No i dochodzimy w końcu do sedna tej notki.... oglądałem wczoraj ze znajomymi film "High Fidelity" z Johnem Cusackiem... świetny film... naprawdę... a moje odczucia podczas oglądania tego filmu spotęgował fakt iż odnosiłem wrażenie... że jest to w sumie film o mnie:> Nie chcę tutaj opowiadać treści całego filmu... ale bardzo mnie urzekł... mnóstwo w nim dobrej muzyki, rozmyślania na temat związków i bolesnych rozstań LOL:> Poza tym film naprawdę ma świetny klimat... nie wiem... z pozoru to niby zwykły film... ale posiada coś takiego co sprawia że wyróżnia się na tle innych podobnych filmów.
No i najważniejsze... kiedy wasza dziewczyna zapyta was kiedyś o to czy rozważaliście kiedyś bycie z inną... to nie przyznawajcie się:> No i przy okazji jeśli naprawdę tego nie rozważaliście... to po tej rozmowie powinniście:>

środa, września 12, 2007

Peace of mind can't be bought...

te właśnie słowa wyśpiewane przez wokalistę Depeche Mode zainspirowały mnie do dzisiejszej notki:> Otóż z całym szacunkiem dla Dave'a który jest autorem tego tekstu:> hehe uważam że się myli... albo po prostu ma na myśli zupełnie co innego... ja rozumiem to peace of mind... jako hmm spokój ducha:> ukojenie dla umysłu... gdy coś nas trapi:> No i w moim przypadku.. takie ukojenie kosztowało 74 zł:> a jest nim koncert Depeceh Mode Live In Milan właśnie... oglądałem go już dziesiątki razy i za każdym razem zapominam o całym świecie.. o zbliżającym się egzaminie... czy wyrywaniu zęba:>
Wbrew pozorom nie będzie to jednak notka o Depeche Mode:> będzie... o... no właśnie o czym? Chyba o tym że wbrew pozorom nie tak trudno jest odwrócić uwagę umysłu od zmartwień... mówię tu z własnego doświadczenia... ale mam wrażenie że nie dotyczy to tylko mnie:> Większości osób pewnie wystarczy... odpowiednia muzyka, film, czy książka... by znaleźć się w innym świecie i nie myśleć nawet o najbardziej trapiących problemach:> Trzeba jedynie chcieć... bo są ludzie którzy wręcz uwielbiają się zamartwiać:> Ja nawet chyba częściowo do takich należę.. z tym że zamartwiam się naprawdę problemami... z dupy:P

Dobra... żeby nie było do końca smętnie:> no to czas na podsumowanie ostatnich dni... lol:>

Byłem u dentysty pierwszy raz od dłuższego czasu... no i kurwa... dziś o 16:00 będę miał wyrywany ząb:> Cool ehhh?:>
Jutro natomiast mam poprawkę ihaaaa:>
Co tam jeszcze? Obejrzałem Death Proof już dwa razy:D i Kurt Russel stał się moim nowym idolem... "Ladies we're gonna have some fun" :D
Nauczyłem się że świat jest piękny:> that's cool:>

Najlepsze rzeczy poza egzaminem i wyrywaniem zęba jednak przede mną:> Otóż już w niedzielę... śmigamy większą ekpią do kamieńczyka:) Będzie pewnie w chuj zimno... ale co z tego? Będzie piwo, Johnny Walker, kominek, PS2 i doborowe towarzystwo:> damn.. can't wait:>

Nosz kurwa.... to chyba koniec już na dziś:> wracam do nauki:>

sobota, września 01, 2007

Dojrzałem w końcu do tego by ponownie coś tu napisać...
Miałem już nawet koncepcję... co takiego napiszę...:> Niestety gdy tylko zacząłem pisać wszystko wyleciało mi z głowy... więc będzie jak to zwykle u mnie.. chaotycznie;>

Ostatnio w moim życiu zaszło sporo zmian i ogólnie dużo się dzjeje... co konkretnie?
np. odnowiłem kontakt ze znajomymi... częściej wychodzę z domu i więcej pije:>
poza tym kończę powoli kurs na prawko:> Jeszcze tylko 6h do wyjedzenia i mogę zapisywać się na egzamin... ihaaaa
Co tam jeszcze?
Nosz kurwa... więcej jakoś przeklinam:P Spoko.. podobno dziewczyny lubią niegrzecznych chłopców.. zaliczyć to więc można na + :P
Hmmm....
Przeszedłem Metal Gear Solid 3:> fantastyczna gra... kolejna produkcja przy której wzruszyłem się na końcu:>
Dalej?
Mój instruktor jazdy kupił mi dziś loda w nagrodę za poprawne parkowanie :P

Dobra a teraz na poważnie... będzie o związkach... takich między kobietą a mężczyzną:> Byłem zakochany hmmm chyba 3 razy...:> jakoś tak... pierwsze dwa związki trwały ok. 9 miesięcy.. tzn po 9 miesięcy każdy:P No i zakończyły się...:> trudno bywa... wyniosłem wnioski... no i mój ostatni związek (relacja?:P) trwał 2 lata:> Czyli coś się zmieniło...:> Naprawdę myślałem że to już to... starałem się... byłem nawet kurwa miły:P Ja pierdolę.. nawet dwa razy jej kwiaty kupiłem:> Zmywałem naczynia:> Gotowaliśmy wspólnie... Mówiłem jej że nie chcę nikogo innego.... i wiecie co? Kurwa nie róbcie tego:> Nice guys finish last:> heh... Do niedawna myślałem że to tylko puste hasło... ale to prawda:P Ci mili faceci pewnie wszyscy mieli matki które ciągle powtarzały im.. nie bądź taki jak ojciec... bądź miły... przepuszczaj kobiety w drzwiach... pomagaj w domu... kupuj kwiaty itd... Bo widzicie kobiety same nie wiedzą czego chcą... one myślą że chcą miłego faceta... który właśnie będzie kadził im że są tymi jedynymi... że nie patrzy na inne:> ale kiedy takiego faceta dostaną... okazuje się że nie jest taki fajny:P I szukają sposobu by się wydostać z takiego związku... i kurcze... to nie tylko ja wam to mówię:>

Mówi wam to również Good Charlotte:> (ej no co? ja ich lubię):
The only way your gonna keep somebody around
Well I'm about to let you know

There's something I don't wanna understand
The only way a woman is gonna want a man
The only way you'll ever keep her in your hands
Is breaking apart her heart
Don't tell her she is the reason that you live
Don't give her everything that you got to give
If you want to keep the girl for as long as you live
Just break it apart her heart

Can't you see the way she's crying
Well that's what keeps her trying, she knew that she could have you
And he don't give her what she wants
There's truth about this, you say you want to be noticed
Well if you want to be noticed you gotta learn to break some hearts
Don't try to understand

I to jest cała prawda o związkach:> serio:P

środa, sierpnia 16, 2006


wtorek, sierpnia 15, 2006



It's you that I adore
You'll always be my whore
You'll be a mother to my child
And a child to my heart

We must never be apart
We must never be apart

Lovely girl, you're the beauty in my world
Without you, there aren't reasons left to find

And you'll pull your crooked teeth
You'll be perfect just like me
You'll be a lover in my bed
And a gun to my head

We must never be apart
We must never be apart

Lovely girl, you're the murder in my world
Dressing coffins for the souls I've left to die
Drinking mercury to the mystery
Of all that you should ever seek to find
In time

In you I see dirty
In you I count stars
In you I feel so pretty
In you I taste God
In you I feel so hungry
In you I crash cars

We must never be apart

Drinking mercury to the mystery
Of all that you should ever seek to find
Lovely girl, you're the murder in my world
Dressing coffins for the souls I've left behind
In time

We must never be apart

And you'll always be my whore
'Cause you're the one that I adore
And you'll pull your crooked teeth
You'll be perfect just like me

In you I feel so dirty
In you I crash cars
In you I feel so pretty
In you I taste God

We must never be apart



sobota, lipca 22, 2006

Doszedłem dziś do wniosku że chciałbym być wiecznie pijany....:> 
Tak!!.. Dokładnie... na treźwo generalnie jestem nudny...:>
Po prostu najwyzczaniej w świecie boję się mówić...
wyrażać swoje opinie.. siedzę cicho.. 
i pewnie ludzie uważają że nie mam nic do powiedzenia.
Ale wystarczy jeśli trochę wypiję od razu się zmieniam... 
Wszystko przychodzi mi łatwiej... mogę rozmwiać na każdy 
temat i mówić zawsze to co myślę...
Echh...
Damn... ależ przynudzam:P
heh:>